Na Grenlandię zawsze chciałam pojechać, ale jakoś się nie składało. A tu nagle patrzę, jest ostatnie wolne miejsce na wyjazd z Wyspami. Uznać, że nie był to znak, byłoby nierozsądnym, więc szybciutko się zapisałam. I teraz, kiedy myślę co mogło mnie ominąć, to aż dreszcze przechodzą mi po plecach.
To była jedna z tych wypraw, które pamięta się do końca życia. Nie tylko ze względu na oszałamiającą w swoim pięknie destynację, ale też przez ludzi, którzy tworzyli klimat tej wyprawy. Po pierwsze Tomek- przewodnik z pasją, który kocha nie tylko Grenlandię, ale też ludzi, którzy kochają Grenlandię :) wszyscy czuliśmy się komfortowo i bezpiecznie, mieliśmy też pewność, że w razie kłopotów, nie zostaniemy z nimi sami.
Uczestnicy wyprawy byli totalnie niesamowici. Nie znaliśmy się, ale od drugiego dnia miało się wrażenie, jakbyśmy jeździli ze sobą od lat ❤️
Wierzę, że Wyspy Odległe mają taką swoją małą moc przyciągania dobrych, wartościowych ludzi o ciepłych sercach. Bo przecież kto kocha Północ, taki właśnie jest.
Dziękuję i bezdyskusyjnie do zobaczenia!